Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Wydrukuj tę stronę
piątek, 13 grudzień 2019 20:11

„Kopciuchów” ubywa, a powietrze jest gorsze niż było…

„Kopciuchów” ubywa, a powietrze jest gorsze niż było… Foto: Edyta Łepkowska

Tematem obszernie omawianym podczas ostatniej sesji Rady Miasta Sucha Beskidzka był stan powietrza w mieście, który tajemniczym sposobem wciąż się pogarsza, mimo wdrażania różnych sposobów walki ze smogiem.

 

Dyskusję zapoczątkował radny Adam Leśniak, powołując się na dane opublikowane przez Polski Alarm Smogowy, z których jednoznacznie wynika, że suszanie wdychają obecnie więcej trucizny niż jeszcze kilka lat temu. Burmistrz Stanisław Lichosyt odparł: - Jestem zaskoczony tymi wynikami i mam w związku z nimi poważny dylemat. Od 2014 roku w Suchej ubyła przynajmniej połowa starych palenisk węglowych, które w większości przypadków zastąpione zostały kotłami na najbardziej ekologiczne paliwo, czyli gaz. Podjęliśmy szereg działań – cały czas dopłacamy do wymiany pieców, pozyskujemy na ten cel środki, Straż Miejska przeprowadziła, jeśli nie kilka tysięcy, to na pewno kilkaset kontroli palenisk. Wprowadziliśmy rozwiązanie, które miało zachęcać do wymiany pieców, czyli zwolnienie z podatku od nieruchomości. Mamy zatrudnionego ekodoradcę, który zajmuje się tylko i wyłącznie tematem ochrony powietrza. I przy tym wszystkim dowiaduję się, że w 2014 roku, czyli przed podjęciem tych działań, stężenie benzoalfapirenu było mniejsze niż w cztery lata później. Jak ja mam teraz przekonywać ludzi, żeby wymieniali piece, skoro to nic nie daje?

Dodał, iż jeśli chodzi o ilość pyłu zawieszonego, sytuacja poprawiła się w stosunku do roku 2014. Mniej jest dni, kiedy jego poziom w powietrzu przekracza dopuszczalną normę. – Wzrasta stężenie benzoalfapirenu, który – podobno – wydziela się głównie podczas spalania śmieci. A przecież Państwo wiedzą, ile zrobiliśmy, aby ograniczyć ten proceder. Na pewno nie wyeliminowaliśmy go całkowicie, ale jego skala jest znacznie mniejsza niż pięć lat temu – podkreślał. Zaproponował radnym, aby wystąpić do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska o pomoc w rozstrzygnięciu dylematu, co dalej w zaistniałej sytuacji robić. – Czy wrócić do starych pieców? Skoro wtedy było lepsze powietrze, to może tak? – ironizował.

Radny Tadeusz Kosman stwierdził, że jakość powietrza w Suchej Beskidzkiej to niewątpliwie w znacznym stopniu wina położenia miasta. – Na pewno część zanieczyszczeń spływa z sąsiednich miejscowości powiatu suskiego – powiedział, apelując do obecnego na sesji starosty Józefa Bałosa o wsparcie w walce ze smogiem. Ten odpowiedział: - Ochrona powietrza jest zadaniem gminy, ale w tym obszarze nasz powiat robi dużo więcej niż inne. W Małopolsce, myślę, że najwięcej. Przypominał realizowane przez powiat suski i zakrojone z dużym rozmachem programy ochrony powietrza, polegające głównie na montażu instalacji solarnych na domach prywatnych oraz budynkach użyteczności publicznej.

asdasdasdasdas