Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Sucha Beskidzka, Powiat Suski, Maków Podhalański, Jordanów, Zembrzyce, Stryszawa, Budzów, Bystra Sidzina, Zawoja - Sucha24 Twój Portal Lokalny
niedziela, 29 listopad 2020 10:54

Wójt poczuł się znieważony, radni zignorowani

Napisane przez

Dość niecodzienną skargę rozpatrywali wczoraj zawojscy radni gminni. I choć uznali, że wójt gminy nie zachował się jak należy i tym samym skarga okazała się zasadna, to nie pociąga to za sobą konsekwencji. Co ciekawe, na tym jednak sprawa się nie kończy. Tym razem w roli „atakującego” znalazł się… wójt, który przez skarżącego poczuł się znieważony i skierował wobec niego zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Suchej Beskidzkiej.

 

Sprawa swój początek ma 24 września tego roku. Wówczas dwoje mieszkańców Śląska odwiedziło Urząd Gminy w Zawoi, celem spotkania się z wójtem. Ten ich przyjął. Tematem rozmowy był odbiór odpadów. Goście wójta skarżyli się, że mają trudności z oddawaniem odpadów do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, a także na zaśmiecanie drogi Bębny Górne – Hala Barankowa. Zdaniem petentów to efekt braku ogólnodostępnych koszy na śmieci.  

W trakcie spotkania doszło do ostrej wymiany zdań. – Przedstawiłem trzy razy moje racje, ale nie byłem słuchany. Uznałem, że w tej sytuacji dalsza rozmowa nie ma sensu – powiedział naszemu portalowi Marcin Pająk, wójt Zawoi, który stanowczo poprosił gości o opuszczenie jego gabinetu. – Spotkaliśmy się z aroganckim zachowaniem wójta, który nie dość, że nie chciał słuchać niewygodnych dla niego zarzutów, przerywał, nie dopuszczał do głosu, nie potrafiąc merytorycznie dyskutować. W końcu przekroczył wszelkie granice taktu i kultury i w bezprecedensowy sposób powiedział „nie chce mi się z wami rozmawiać, proszę wyjść z mojego gabinetu – napisali w skardze posiadacze domu w Zawoi, którzy odwiedzili wójta.  Dodali, że nie wtargnęli do gabinetu i to wójt zaproponował im, by usiedli przy stole.

Urażeni petenci udali się do przewodniczącego Rady Gminy w Zawoi. Wspólnie wrócili do wójta, który wspomniał, że wyprosił gości. – Nie uszanował nie tylko problemu z którym do niego przyszliśmy, ale i faktu, że rozmawiał z kobietą i starszym człowiekiem – napisano w skardze.

 Tyle tylko, że skarga nie zakończyła się na opisie samego zdarzenia. – Przyszliśmy do wysokiej rangi urzędnika gminnego, który okazał się zwykłym chłystkiem, bez kultury omyłkowo zajmującym wysokie stanowisko. Przeszedłem do gospodarza gminy, a rozmawiałem z gówniarzem niepotrafiącym  stanąć twarzą w twarz z problemem – napisał skarżący, co spotkało się z ostrą reakcją wójta, który skierował do Prokuratury Rejonowej zawiadomienie o znieważeniu funkcjonariusza publicznego.       

Skarga trafiła do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Gminy w Zawoi. Zaprosiła ona obie strony, chcąc poznać ich wersje zdarzeń i w pełni zweryfikować jak przebiegało wrześniowe spotkanie. Zarówno jednak wójt i skarżący nie pojawili się na żadnym z dwóch posiedzeń komisji, co spowodowało, że jej członkowie poczuli się zlekceważeni.  Referująca temat przewodnicząca komisji Sabina Ficek podkreśliła, że wójt swoim postępowaniem wobec petentów nie złamał żadnego przepisu.

Wójt Pająk wyjaśnił, że był wezwany razem z mieszkańcem Śląska, który w Zawoi ma dom letniskowy. Zapewnił, że gdyby został zaproszony w innym terminie to na pewno z radnymi by się spotkał i przedstawił swoje stanowisko.  – Nie życzę sobie spotkania z człowiekiem, który nazywa mnie gówniarzem, czy chłystkiem. Doszło do znieważenia funkcjonariusza publicznego. Jeśli Pani poczuła się zlekceważona, to ja przepraszam Panią. To nie jest kwestia komisji, radnych. Żadne przepisy nie zostały złamane. To jest skarga na moje zachowanie – mówił do radnych wójt Pająk. Podkreślił, że trzy razy wyjaśniał rozmówcom jakie przepisy obowiązują w gminie Zawoja, ale go nie chcieli słuchać i nie można mówić, że nie ma prawa zakończyć rozmowy. – Płacą mi mieszkańcy gminy Zawoja, a nie mieszkańcy Śląska, którzy uważają, że przepisy uchwalone przez Radę Gminy Zawoja ich nie obowiązują – dzielił się przemyśleniami. Sugerował, że podważanie przepisów było obrażaniem mieszkańców gminy.

Sabina Ficek zauważyła, że wójt mógł zwrócić uwagę, że nie chce bezpośredniej konfrontacji ze skarżącym i ten problem byłby rozwiązany. Natomiast prowadzący obrady wiceprzewodniczący Rady wspomniał, że nie można dzielić osób, na mieszkańców gminy i nie mieszkańców, gdyż zgodnie z Konstytucją wszyscy są równi.

Komisja uznała skargę za zasadną, choć zaznaczyła, że rozpatruje jedynie sposób rozmowy wójta z petentem, a  nie jej meritum. Rada była podzielona. Skargę za zasadną uznało 8 z nich. 5 było innego zdania, a dwóch się wstrzymało od głosu.

Uznanie skargi za zasadną może jej autorowi dawać satysfakcję. Żadnych skutków prawnych to nie rodzi. Mało tego Prokuratura Rejonowa w Suchej Beskidzkiej można uznać, że to wójt jest w tej sytuacji pokrzywdzony i skierować autorowi skargi postawić zarzuty.

asdasdasdasdas
klimatyzator

Gazetki Promocyjne

 

HomeWydarzeniaZawojaWójt poczuł się znieważony, radni zignorowani